Gołębi problem na dużych osiedlach mieszkaniowych Nowogardu

Czy trzeba kogoś przekonywać o tym, że ptaki, poza zielenią są elementem najbardziej ożywiającym osiedla mieszkaniowe? Niestety, coraz rzadziej spotykamy ptaki i nietoperze, które znacznie redukują liczbę uciążliwych owadów.
Warto przyjrzeć się temu problemowi nieco dokładniej i zastanowić się w jaki sposób można pomóc ptakom w środowisku miejskim, a przy okazji zabezpieczyć się przed uciążliwościami z ich strony. Uciążliwości ze strony małych ptaków nie ma, bo takich na osiedlach brak! Zanieczyszczanie odchodami balkonów, elewacji budynków i otoczenia domów jest powodowane głównie przez gołębie, których liczba i całoroczna obecność powoduje znaczne zniszczenia.
„Prezent” od gołębia na samochodzie mocno podnosi ciśnienie jego właścicielowi. Problem związany z tym nawozem jest coraz poważniejszy.
Źle się dzieje, że w mieście jest coraz więcej gołębi. Jest tak dlatego, bo w wielu miejscach są one regularnie dokarmiane. Zdarzają się przypadki, że ktoś wyrzuca całą reklamówkę chleba i powoduje zaśmiecanie miejsca publicznego i później walają się jego kawałki nie tylko po trawniku. Każdy chyba wie, że gołębie bez dokarmiania są w stanie same sobie radzić. Przez dokarmianie robi się im krzywdę. Chleb je tuczy i powoduje choroby m.in. dlatego, że jest często spleśniały. U ptaków zanika instynkt szukania pożywienia więc, zbliżają się do ludzi.
Wielu mieszkańców osiedla przy ul. 15 lutego, Stefana Żeromskiego i Zacisznej ma już dość dokarmiania ptactwa na trawniku przed blokami przy ul. 15 lutego i Zacisznej.
„Gołębie dokarmiane kilka metrów od parkingu samochodowego i na domiar złego w pobliżu placu zabaw dla dzieci, które często podchodzą do miejsca karmienia, coraz bardziej zagrażają zdrowiu ludzi. (…) Gołębie uniemożliwiają nawet wypicie kawy na balkonie w pogodny dzień. (…) To smutne, że nie ma tu jaskółek ani jerzyków czy innych pożytecznych i ładnie śpiewających ptaszków. Są za to gołębie i nawet wrony walczące o pokarm. (…) To chyba przez te duże ptaki nie ma małych i pięknych ptaszków. Czas najwyższy, aby ktoś tym się zajął.”  - Mówią napotykani przeze mnie ludzie.

Jeden z rozmówców bardzo mocno zaakcentował problem z kleszczami pochodzącymi od gołębi. Obrzeżek gołębi – kleszcz, który jest najbardziej aktywny od wiosny do października – po ukąszeniu wywołuje zmiany skórne i podwyższoną temperaturę do 39oC, brak apetytu, duszności, przyśpieszenie tętna i oddechu, zawroty i bóle głowy czy omdlenia. Bez leczenia może to wszystko przyczynić się do śmierci. Głównymi żywicielami tego kleszcza są gołębie, dlatego jeśli w naszym sąsiedztwie jest ich dużo, możemy być pewni, że w krótkim czasie przejdą na ludzi. Rodzice małych dzieci są pełni obaw!

Jak uchronić się przed obrzeżkami?
Najlepiej zapobiegać ich pojawieniu się. Najprostszym sposobem zniechęcającym gołębie do przebywania w naszym bezpośrednim sąsiedztwie jest zaprzestanie dokarmiania ich, w miejscu z którego chcemy się ich pozbyć.
Aby zapobiec ukąszeniom przez kleszcze, możemy zastosować repelenty, (preparaty przeznaczone do ochrony przed kleszczami i owadami, stosowane bezpośrednio na skórę lub ubranie)…
Czy już powinniśmy zacząć spryskiwać się lub smarować codziennie różnymi preparatami przeciw kleszczom?

Osobom zainteresowanym upublicznieniem tego problemu dziękuję za udostępnienie zdjęć i innych materiałów.

avatar

RJZ

Redaktor