Więcej niż ścieżka

Niedzielna przejażdżka rowerami wkoło jeziora Nowogardzkiego, daje pogląd na stan w jakim są dróżki i ścieżki, którymi można iść, biec lub jechać rowerem. Widać, że prowadzone prace porządkowe, związane z tym szlakiem przynoszą konkretne efekty. Nie jest to związane z jakimś kompleksowym zagospodarowaniem otoczenia jeziora, ale…?

Być może, wkrótce będzie tu większy ruch i poza wędkarzami także biegacze i rowerzyści spowodują zmiany gospodarcze wzdłuż brzegu pięknego jeziora. Skoro nie widać na jeziorze, jak w latach 60. 70. i jeszcze 80., żaglówek i kajaków, to wokół jeziora będą ludzie zażywający ruchu idąc, biegnąc, jadąc rowerem…

Kiedyś największa atrakcja turystyczna Nowogardu dla gości z całej Polski, może stać się atrakcją dla tubylców. A może jezioro Nowogardzkie znowu stanie się wizytówką Nowogardu?

Miłośnicy przyrody i świadomi potrzeby ruchu nowogardzianie chodzą lub jeżdżą wokół jeziora „od zawsze”. Stara kładka w legendarnej zatoczce została wymieniona na piękny pomost, a chaszcze zostały wykarczowane. W takich miejscach nie powinno być asfaltu i betonu. Jeśli wokół jeziora będzie naturalna droga (ścieżka) to zwiększy się na niej ruch. Ludziom potrzebny jest kontakt z naturą, bo betonu i siedzenia w domu mają dość. Teren wokół jeziora to więcej niż ścieżka.

avatar

RJZ

Redaktor