Co z boiskiem do koszykówki?

Droga Redakcjo,
piszę do Was poruszony ostatnimi wiadomościami – plotkami jakie niestety mnie zszokowały. Mianowice o budowie placu zabaw na terenie szkoły numer 1. Plac ten powstaje na miejscu boiska do koszykówki, które wymagało renowacji, a nie całkowitego zrównania go z ziemią. Zapewne sporo osób uzna, że po co tam kosz, niech dzieci maja miejsce zabaw przy szkole. W porządku, tylko czy dotyczy to również Liceum oraz Gimnazjum nr 1? Czy “duże dzieci” też będą mogły się bawić? Nasze miasto chce jak najbardziej służyć swoim mieszkańcom, ale czy to dobry krok by niszczyć wręcz śmie ująć to słowem “legendę” Nowogardzkiej koszykówki? Oczywiście znaleziono rozwiązanie – kosze na boisku znajdującym się przy ulicy Placu Szarych Szeregów. Tylko zastanawia mnie to czy nasi Radni byli kiedykolwiek na tym boisku podczas wakacji. Boisko nie jest przystosowane do gry, wszędzie walają się butelki, szkło, a ławki stały się świetnym miejscem do picia piwa i nie tylko przez młodzież, ale i osoby starsze. Przyznać można, że boisko jest jakie jest, bo nikt go nie szanuje, ale czy ktoś po za radnymi wierzy w to, iż obiekt ten będzie świetnym miejscem do gry? Ponieważ ja nie. Kosze zostaną obiektem zabaw, łupem dla panów złomiarzy aż w końcu zostanie pusta tablica. Na domiar złego mamy zwolenników gry piłki nożnej, ręcznej, czy w tym samym czasie można będzie grac w kosza? Zapewne tak, bo przecież mamy Orlik, ale czy na pewno każdy mieszkaniec uda się na koniec miasta by pograć w kosza? Niech każdy na to sobie odpowie.

Rozumiem fakt, iż każda szkoła podstawowa w Nowogardzie ma przy obiekcie szkolnym plac zabaw. W bardzo nie dużej odległości od szkoły numer 1 znajduje się nowy plac zabaw wybudowany w tym roku, czy to za mało? Może by go rozbudować, a panie nauczycielki mogłyby z dziećmi wychodzić i bawić się bezpiecznie.

Plac zabaw może mieć swoich zwolenników, w to nie wątpię. Tylko zwracam się z pytaniem do naszej władzy, dlaczego nie myśli się o młodzieży, a nawet osobach już dorosłych w gminie Nowogard.

Osoby, które “żyją” basketem w naszej gminie, pamiętają wszystkie turnieje streetball’a, które na “jedynce” sie odbyły. Emocje, zabawa, rywalizacja, tego pozbawili już naszej młodzieży radni. Nasza plaża to obiekt, który przyciąga setki osób latem, boisko tartanowe, bądź brukowe na którym mogą grać siatkarze, koszykarze czy tenisiści to koszt niespełna 100 tysięcy złotych. Niestety nikogo to nie obchodzi, a czytając jeden z artykułów lokalnej gazety kosz na osiedlu Bema to też problem.
Wiec czy sport staje się problemem dzisiejszych czasów?
Pozdrawiam,
Czytelnik.

 

boisko

avatar

Asiek